Wszystkie znaki w hipermarketach i centrach handlowych wskazują że niedługo święta.A i wskazywały wcześniej…dużo wcześniej.Już w drugi tygodniu listopada wskazywały.W takim wypadku proponowałbym już zacząć robić wydmuszki bo oto przecież kwiecień za pasem.Owszem,jestem trochę złośliwy,przemawia przeze mnie goryczka.Nie zdaję sobie tylko sprawy kto winien jest tej psychicznej zgagi która to zawsze dopada mnie na święta bożego narodzenia.Starzy-że nie udało im się wywołać atmosfery rodzinnej,czy może dalsza część mojej rodziny która od lat rozświetla blaskiem swego jestestwa najznamienitszą europejską stolicę.Może to jestem winny ponieważ nigdy nie potrafię dostosować się do tego co według innych normalne i zgodne ze społeczeństwem.Bracia dekadenci…spuścizno romantyków,dlaczego założyliśmy zbroje pokryte łuskami cynizmu,pogardy do wszystkiego co nas otacza.Przez lata żywieni jeno żalem i cierpieniem,uciekamy,”rzucamy się głuchym skokiem drapieżnika
na każdą radość by ją zdławić w zarodku…”No i tylko w środku żal do świata dziecięcy
i próżny oczywiście…ehhh…
Melancholijna poro oczu oczarowanie…
listopad 25, 2007 @ 11:54 pm (Uncategorized)