Świat jak był zostanie zły…albo inaczej nie umkniemy samotnośći co nas żre jak czerw…

  •      Na  samym początku,pragnę zaznaczyć iż nie mam depresji i nie zamierzam narazie sprawdzać istnienia tamtej strony.Jestem pod wpływem środków odurzających,tak alkoholu jak i innych,w jakimś sensie wpływa to na moje samopoczucie i postrzeganie ale nieznacznie odbiegające od normy jaką jest trzezwość.
  •     Świat do przodu a ja z tyłu zostaje…przynajmniej na dzisiejszy dzień.Zabawne mówić o tym ale dziś zapytał mnie znajomy siedząc przy pifku w jakiejś tam knajpie:”Czy masz na oku jakąś dziewoję?Podoba Ci się jakaś?”.No więc odpowiadam że generalnie tak ale na dzień dzisiejszy z moich skromnych oszczędności i pensji nie stać mnie na posiadanie rzeczonej.Na co kolega pokiwał smętnie głową i przyznał mi rację.Żeby nie było kolega pracuje w renomowanej firmie,ba,nawet ośmieliłbym rzec się korporacji.Grunt to zrozumienie,on zarabia więc szwęda się po klubach i podrywa te dziewczyny.Miło więc z jego strony kiedy dowiedziawszy się ile wyciągam miesięcznie pokiwał tylko głową i powiedział że mam rację w swoim rozumowaniu.Miło wiedzieć że czasem ktoś przyznaje ci rację.
  •      Kontynuując jednak zamierzam coś zmienić u siebie jednakowoż czy warto kiedy wokół sami materialiści?Odpowiedz:rzecz jasna że warto,warto bo skoro wszyscy materialistami to może jak i ja zostanę to mnie doceniać zaczną.Innych nie ma a jeśli są to jest ich tak niewielu że nie warto sobie głowy zawracać.Tak jak powiedział kolega:”wierzę w uzdrawiającą moc pieniądza.”
  •      PS.kocham ludzi:P

Melancholijna poro oczu oczarowanie…

Wszystkie znaki w hipermarketach i centrach handlowych wskazują że niedługo święta.A i wskazywały wcześniej…dużo wcześniej.Już w drugi tygodniu listopada wskazywały.W takim wypadku proponowałbym już zacząć robić wydmuszki bo oto przecież kwiecień za pasem.Owszem,jestem trochę złośliwy,przemawia przeze mnie goryczka.Nie zdaję sobie tylko sprawy kto winien jest tej psychicznej zgagi która to zawsze dopada mnie na święta bożego narodzenia.Starzy-że nie udało im się wywołać atmosfery rodzinnej,czy może dalsza część mojej rodziny która od lat rozświetla blaskiem swego jestestwa najznamienitszą europejską stolicę.Może to jestem winny ponieważ nigdy nie potrafię dostosować się do tego co według innych normalne i zgodne ze społeczeństwem.Bracia dekadenci…spuścizno romantyków,dlaczego założyliśmy zbroje pokryte łuskami cynizmu,pogardy do wszystkiego co nas otacza.Przez lata żywieni jeno żalem i cierpieniem,uciekamy,”rzucamy się głuchym skokiem drapieżnika
na każdą radość by ją zdławić w zarodku…”No i tylko w środku żal do świata dziecięcy
i próżny oczywiście…ehhh…

Pochodzę z rasy która śpiewała na torturach,nie pojmuję praw,nie mam prawa moralnego…

   Stało się.Mam ciche dni z współpracownikami.Obrazili się śmiertelnie bo nie chciało mi się przyjść do pracy i wziąłem zwolnienie od lekarza.Tylko że w sumie mam to głęboko w dupie ponieważ od tego samego lekarza dostałem tabletki uspokajające i przysięgam że w pracy było mi wszystko jedno.Swoją drogą to niesamowite jak cały dzień nie rozmawiasz z ludzmi których widzisz non stop.To tak jak po fajce,siedzisz z kimś kogo znasz i nie odzywasz się ale z drugiej strony masz to głęboko gdzieś bo jest Ci z tym dobrze.Nie wiem ile to jeszcze potrwa ale dziś żegnając się z nimi powiedziałem najzwyczajniej w świecie “dobranoc wam” i naprawdę mam ich wszystkich gdzieś.

Z  rzeczy ciekawszych,byłem ostatnio na “Shreku3″.Niewiele pamiętam w sensie samych dialogów.Kojarzę tylko że film był śmiesznym zbitkiem paru gagów bo o fabułę jakąkolwiek to ciężko.

Póki co żyję tylko myślą o nadchodzącym urlopie…Punkrock jest biały oj!